Rada Miejska w Olkuszu przyjęła budżet na 2026 rok – i warto o tym mówić nie jak o „papierach”, tylko jak o planie na naszą codzienność. Z informacji urzędu wynika m.in., że budżet zakłada dochody ponad 325 mln zł, wydatki blisko 328 mln zł oraz brak planu zaciągania nowych zobowiązań, przy jednoczesnym wykupie obligacji (5 mln zł). Wskazano też, że jednym z największych wyzwań pozostaje finansowanie oświaty, a na inwestycje przeznaczono ponad 43 mln zł. Wśród zadań pojawiają się m.in. dalsze prace drogowe, chodniki, inwestycje w szkoły i przedszkola (termomodernizacje), boiska czy kontynuacja rewitalizacji. To konkret, który da się „zobaczyć” – w rachunkach za ogrzewanie szkoły, w komforcie dojścia do przystanku, w bezpieczeństwie na ulicy.
Budżet pokazuje też napięcie, które znamy wszyscy: ceny rosną, potrzeby rosną, a oczekiwania mieszkańców są coraz bardziej uzasadnione. Seniorzy często mówią: „kiedyś to się robiło prościej”. Może i prościej, ale dziś jest trudniej przewidzieć jutro. I właśnie dlatego przejrzystość i rozmowa o priorytetach są tak ważne.
Budżet to w gruncie rzeczy umowa społeczna. Jeśli mamy wpływ przez fundusze sołeckie, osiedlowe czy budżet obywatelski – korzystajmy z tego, bo inaczej decyzje zawsze podejmie ktoś za nas. A później zostaje tylko narzekanie, które niczego nie buduje. Lepiej pytać, sprawdzać i uczestniczyć – nawet jeśli to tylko przyjście na spotkanie i zadanie jednego pytania.

