W sobotę w hali sportowej w Gdowie odbył się wielki turniej o puchar Wójta. To niesamowite, jak mała gmina potrafiła wychować pokolenia mistrzów w tenisie stołowym. Na trybunach zasiedli dawni trenerzy i zawodnicy, dziś już na emeryturze, by dopingować młodzież, która z niesamowitą pasją odbijała celuloidową piłeczkę.
Sport w Gdowie to nie tylko wyniki, to szkoła charakteru. Obserwując tych młodych ludzi, my, seniorzy, widzimy w nich to samo zacięcie, które my mieliśmy przy odbudowie naszych domostw po wojnie czy w trudnych latach 80. Ważne jest jednak, abyśmy jako społeczeństwo nie zapominali, że za sukcesem sportowca musi iść wsparcie edukacyjne. Gdów stał się regionalnym fenomenem, bo postawił na jedną, konkretną dyscyplinę. To lekcja dla innych gmin: nie róbmy wszystkiego po trochu, znajdźmy swoją „rakietę” i lećmy nią ku przyszłości. Sport buduje dyscyplinę, której tak bardzo brakuje w dzisiejszym, przebodźcowanym świecie.

