Olkusz: Mikołaj na łyżwach w OSW „Czarna Góra” – małe święto, duża wspólnota

Mikołajki da się przeżyć na wiele sposobów – w domu, w kinie, przy stole. Ale w Olkuszu pojawił się pomysł, który ma w sobie coś z dawnych, sąsiedzkich tradycji: wspólne wyjście na lodowisko. 6 grudnia mieszkańców zaproszono na „Mikołajki na lodowisku” w OSW „Czarna Góra”, w godzinach 15:00–20:30 (w ramach czterech sesji na tafli, zgodnie z harmonogramem ślizgawek). Na lodzie można było spotkać Mikołaja, który częstował cukierkami i chętnie pozował do zdjęć, a o oprawę muzyczną zadbał DJ z K7 – dosłownie „dyskoteka z Mikołajem na lodzie”.

Ważne też, że wydarzenie nie udawało czegoś, czym nie jest: wejściówki i wypożyczenie sprzętu były według standardowego cennika, bez nadęcia i bez presji. Dla rodzin to często klucz – bo święta wcale nie muszą oznaczać wydatków, które bolą jeszcze w styczniu.

Dla mnie takie mikołajki są bardziej „prawdziwe” niż niejedna wielka impreza. Bo tu chodzi o bycie razem: ktoś pomaga dziecku zawiązać łyżwy, ktoś inny pożycza rękawiczki, a obok senior uczy wnuczka, jak bezpiecznie wstać po upadku. I nagle okazuje się, że te nasze lokalne więzi wciąż działają – tylko czasem potrzebują pretekstu.

Warto to zapamiętać na przyszłość: jeśli gmina tworzy wydarzenia, które są proste, dostępne i ciepłe – to nie jest „drobnostka”. To inwestycja w relacje. A relacje są dziś tak samo ważne jak drogi i chodniki. Może nawet ważniejsze, bo to one sprawiają, że chce nam się wyjść z domu i być „u siebie”, a nie tylko „gdzieś”.

Przewijanie do góry