Dla mieszkańców okolic Olkusza i dla tych, którzy codziennie „robią” trasę w stronę Krakowa, DK94 to nie abstrakcja. To dojazd do lekarza, do pracy, na rehabilitację, na zakupy. W grudniu 2025 pojawiła się ważna informacja: wydano decyzję ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej) dla rozbudowy/modernizacji DK94 na odcinku Zederman-Jerzmanowice. W praktyce to przejście z etapu planowania do etapu, w którym inwestycja może realnie ruszać. W zapowiedziach mowa jest o poprawie bezpieczeństwa i komfortu podróżowania, a w opisach pojawiają się elementy infrastruktury: ronda, zatoki autobusowe, chodniki, a także prace przy odwodnieniu czy zabezpieczeniach.
Dla seniorów i osób o ograniczonej mobilności chodnik czy bezpieczne przejście to często różnica między samodzielnością a koniecznością proszenia innych o podwózkę. Z kolei zatoki autobusowe i uporządkowanie ruchu to konkret: mniej stresu, mniej ryzyka. Ale jest też druga strona medalu: budowa oznacza utrudnienia, objazdy, hałas, pył, a czasem – poczucie, że „znów nam rozkopali życie”.
Trzeba patrzeć na tę inwestycję jak na operację: ma wyleczyć, ale zanim wyleczy – zaboli. Dlatego najważniejsze będą komunikaty i szacunek do mieszkańców w trakcie prac: czytelne informacje, sensowne objazdy, dostęp do posesji, realna ochrona przed uciążliwościami. I jeszcze jedno: bezpieczeństwo na DK94 nie zależy tylko od asfaltu. Zależy też od naszej kultury jazdy. Nawet najlepsza droga nie pomoże, jeśli wciąż będziemy się spieszyć „jakby jutro miało nie nadejść”.

