Wigilia dla Mieszkańców Gminy Miechów została po raz pierwszy przeniesiona do Parku Miejskiego i to jest ciekawy sygnał. Park z definicji jest „dla wszystkich”: bez biletu, bez zaproszeń, bez podziału na „swoich” i „obcych”. W programie były tradycyjne potrawy (od pierogów po barszcz), występy artystyczne, a dla najmłodszych – Mikołaj z upominkami. Organizacja takiego spotkania wymaga współpracy wielu środowisk: samorządu, parafii, lokalnych restauratorów i partnerów. I właśnie to robi wrażenie – bo pokazuje, że wspólnota nie powstaje sama.
Z perspektywy seniorów ma to jeszcze jeden wymiar: Wigilia w przestrzeni publicznej jest antidotum na samotność. W grudniu samotność boli bardziej, bo wszędzie słychać o rodzinie, a nie każdy ma do kogo zadzwonić. Taki stół, nawet symboliczny, zmienia wiele. Daje prawo do bycia razem, choćby przez godzinę.
Czasem słyszymy: „to tylko wydarzenie”. A ja powiem inaczej – to ćwiczenie z człowieczeństwa. Jeśli gmina potrafi zorganizować wspólne świętowanie, to znaczy, że potrafi też organizować wspólne rozwiązywanie problemów. Obyśmy nie traktowali takich inicjatyw jako fajerwerków, tylko jako stały element troski o mieszkańców.

